Niewykorzystane okazje się mszczą

W słoneczne, ale chłodne popołudnie gospodarze z Ozimka na własnym stadionie podejmowali Naszą drużynę. Faworyta tego spotkania trudno było wskazać, na co wskazywać mogła tabela. Gospodarze nie zwykli przegrywać w tym sezonie, tak też było niestety i dzisiaj.

Mecz lepiej rozpoczęli goście, mocny początek uskrzydlił Naszą drużynę. Już w drugiej minucie okazję do zdobycia gola miał Andre Gwaze, ale jego uderzenie z rzutu wolnego ugrzęzło w murze. Co nie udało się w tamtej sytuacji, udało się dwie minuty później. Po dobrej akcji na skrzydle duetu Pawlus-Sowiński, piłkę do bramki gospodarzy uderzeniem od słupka zdobywa Dennis Gordzielik. Po objęciu prowadzenia gra Piasta głównie skupiała się na kontrach, które szybko były „zabijane” przez defensywę gospodarzy. Gdy już nadarzyła się szansa na obiecującą kontrę, to niezrozumiałą decyzją podjął sędzia. Po dobrym podaniu do Weissa, arbiter spotkania cofa akcję i przyznaje Naszej drużynie rzut wolny. Czy aby przywilej korzyści w tej sytuacji nie byłby lepszą decyzją?

Gospodarze z minuty na minutę zyskiwali coraz wyraźniejsza przewagę. Po faulach na Naszej prawej stronie duetu W-W (Wastag – Weiss) gospodarze starali się zagrozić bramce Kleemanna po dośrodkowaniach. Malapanew dopięła swego w 16 minucie po uderzeniu zza pola karnego Michała Bieniasa, zasłonięty Kleemann nie miał szans na skuteczną interwencję. Kolejne minuty na boisku nie przyniosły nam wielu ciekawych akcji. Jedynym groźnym zdarzeniem było zderzenie się głowami w pojedynku główkowym Gwaze z rywalem.

Obie drużyny upodobały sobie stałe fragmenty gry z pierwszej części spotkania. W 29 minucie z dystansu swoich sił próbował Sowiński, jego uderzenie nieznacznie minęło jednak bramkę gospodarzy. Co nie udało się przyjezdnym, udało się drużynie z Ozimka. Seria rzutów rożnych niesie fatalne w skutkach konsekwencje dla Piasta. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na długi słupek – odegranie na środek pola karnego – uderzenie głową – piłka w siatce, a strzelcem bramki Patryk Wojtasik.

Daliśmy się zepchnąć do głębokiej defensywy, co gospodarze chcieli wykorzystać raz jeszcze. Szybkie rozegranie rzutu wolnego i tylko kapitalna interwencja Kleemanna uchroniła Nasz zespół przed stratą bramki do szatni.

Druga część spotkania, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się atakami gospodarzy, którzy chcieli „zabić " mecz trzecią bramką. Szczególnie upodobali sobie ataki prawą stroną boiska, starając się wykorzystać sporą ilość miejsca. Każda jednak próba dośrodkowania trafiała na nogę lub głowę Jysa. Dobrze dysponowany kapitan Piasta był bardzo pewnym punktem swojej drużyny.

Chcący zmienić coś w grze swojej drużyny trener Piasta, Maciej Kułak dokonuje podwójnej zmiany. Wcześniej wspomniany duet W-W opuszcza boisko, a na ich miejscu pojawiają się Glinka i Cembolista.

Piast konsekwentnie próbuje swoich sił z kontry. Ze swojej połowy na bramkę gospodarzy rusza Gordzielik, a chorągiewka linowego wędruje do góry. Czy zmieniły nam się przepisy gry w piłkę?

Gospodarze również grają cały czas to samo – piłka na prawe skrzydło, próba dośrodkowania, wybicie piłki przez Jysa. Na boisku robi się coraz to więcej miejsca, co działa na korzyść przyjezdnych, Piast coraz częściej gości na połowie gospodarzy. Co nie oznacza, że bramkarz Piasta jest bezrobotny. Kleemanna z dystansu sprawdził rywal, a Grzesiek pewnie paruje piłkę w bok.

W szeregach Piasta dochodzi do kolejnej zmiany, za Dadę wchodzi Karwat. A cała drużyna czuje, że czasu coraz mniej i trzeba zdobyć bramkę wyrównującą. Od 70. minuty spotkania dominuje Piast.

Najpierw po dośrodkowaniu Glinki rywale wybijają futbolówkę na rzut rożny. Dobra piłka od Sowińskiego trafia na głowę niekrytego na długim słupku stopera Piasta - Munyaradzi Chiunye – a ten z metra pudłuje. Goście swego dopięli w 77 minucie. Dobre prostopadłe podanie Kobylnika na bramkę zamienia Dzikamai Gwaze. Wyostrzone apetyty Piasta powinny zostać zaspokojone w 81 minucie, Gwaze wychodzi sam na sam z bramkarzem, dostrzega wychodzącego Gordzielika, a jak piłka nie znalazła się w siatce wie tylko Dennis.

Gorsze chwile na murawie przeżywał również sędzia. Piłka mija linię boczną, sędzia liniowy chorągiewką wskazuje aut dla Piasta, główny również. Zawodnik z Ozimka ku konsternacji strzelczan wyrzuca piłką, a sędzia…nie reaguje i puszcza grę. Coś tu chyba nie zagrało?

Na ostatnie minuty meczu na murawie pojawia się Kozołup w miejsce Gordzielika. Piast ciągle próbuje zdobyć trzecią bramkę widząc, że gospodarze opali z sił.

Jak jednak mówi znane przysłowie, często sprawdzające się w meczach piłkarskich, że „niewykorzystane okazje się mszczą” niestety i tego dnia się sprawdziło. Zamieszanie w polu karnym Piasta, interwencja Jysa, nieudana próba zatrzymania rywala przez Karwata i rzut karny. Niegroźna sytuacja zamienia się na w tragiczną w skutkach dla przyjezdnych. Michał Bienias pewnie wykorzystuje karnego, a Piast przegrywa mecz.

Szkoda niewykorzystanych sytuacji. Szkoda, że nie udało się dowieźć punktu do ostatniego gwizdka. Szkoda głupiego faulu we własnym polu karnym. Szkoda paru niezrozumiałych decyzji sędziego.

/Relacja: Dawid Wastag/

PROTOKÓŁ z meczu IV ligi Bank Spółdzielczy Leśnica

Małapanew Ozimek - Piast Strzelce Opolskie 3 – 2 (1 – 1)

4’ 0 – 1 Dennis Gordzielik

18’ 1 – 1 Michał Bienias

36’ 2 – 1 Patryk Wojtasik

77’ 2 – 2 Andre Gwadze

90+3’ 3 – 2 Michał Bienias

Żółte kartki: brak

Sędzia główny: Przemysław Dudek

Trener: 150

SKŁAD PIASTA: Grzegorz Kleemann - Michał Wastag (54’ Dawid Cembolista}, Munyaradzi Chiunye, Marcin Jys, Patryk Sowiński, Mateusz Weiss (54’ Beniam Glinka), Damian Dada (74’ Michał Karwat), Andre Gwadze, Szymon Kobylnik, Kacper Pawlus, Dennis Gordzielik (82’ Jakub Kozołup)

Nie grali: Łukasz Łazarek, Daniel Olechnowicz, Piotr Strzelecki

Poza kadrą meczową: Mateusz Dłutowski, Andrzej Jureczko, Tomasz Olewicz

/Foto: Grażyna Glapiak/